Henryk Kaydan 13: Double page spread (oryginalna plansza)

Uwielbiam rysować podwójne splashe! Owszem, są trochę jak loteria — nie każdy do końca działa — ale tak to już jest z pomysłami. Myślę, że tym razem poszło całkiem OK. Właśnie skończyłem najnowszy double page spread do Henryka Kaydana #13:

Może pamiętacie, że nie jest to pierwsza tego typu plansza przedstawiająca gang Patałachów. Poprzednie podwójne strony z Kosmicznymi Rekinami (wątek po raz pierwszy pojawił się w HK #11) możecie znaleźć tutaj i tutaj.

Oryginał narysowałem na dwu arkuszach A3 sklejonych z tyłu scotchem. Zajął mi w sumie dwa dni. Oczywiście niepełne, bo na rysowanie poświęcam mój wolny czas, którego coraz bardziej brakuje. W sumie podobny obrazek to kilka godzin intensywnej pracy, powiedziałbym jeden roboczodzień, jeśli jest takie słowo.

A tak to wszystko powstawało. Zacząłem od czystej karty…

Myślę, że fajnie będzie to wyglądało w kolorze i potem w druku. Nie mogę się już doczekać tych etapów, a to zawsze dobry znak po narysowaniu planszy. Mam nadzieję, że również Wam czytanie kolejnych przygód Patałachów sprawi dużo przyjemności!

9 uwag do wpisu “Henryk Kaydan 13: Double page spread (oryginalna plansza)

    1. Dzięki — też nie mogę się doczekać publikacji! I bardzo tęsknię za konwentami, na których planowałem się znowu pojawić (w tym z oryginalnymi planszami z HK) już w 2020. Oby w tym roku już wszystko jak najszybciej wróciło do normy!

  1. Ale mam nadzieję, że takie podwójne plansze potem już nie rozstają i na rynku kolekcjonerów też chodzą jak papużki nierozłączki? 😉 Szkoda by było rozbijać taką pracę, wiele by to traciło.
    Zresztą niektórzy, jak np Kevin Eastman, potrafią być radykałami i w ogóle nie cierpią rozbierania oryginałów danego komiksu na naście/dziesiątki części 😉

    1. No pewnie, że nie rozłączamy — jedna plansza, jeden zakup:) Choć prawdę mówiąc, musiałbym się dobrze zastanowić, czy kiedykolwiek sprzedałem jakiś double page spread. Tak się chyba złożyło, że stare Kaydany (z których plansz zostało mi już bardzo mało) miały ich tyle, co nic, a nowszych plansz niechętnie się póki co pozbywam. W każdym razie, oczywiście, plansza stanowi nierozerwalną całość, choć trzyma się tylko na taśmie:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *