Action Comics 827: Oryginalna plansza (John Byrne)

Był już deszczowy oryginał Byrne’a i Nelsona z Action Comics 832, pora na przybliżenie kolejnej planszy duetu z komiksu opublikowanego przez DC parę miesięcy wcześniej. Poniższy art pochodzi z Action #827:

Pisałem już, że drugi run Johna Byrne’a nie umywa się według mnie do jego historii z lat osiemdziesiątych, niemniej jednak, późniejsze plansze są o wiele łatwiej dostępne i dużo tańsze. Zbrodnią byłoby nie skorzystać z okazji, bo koniec końców mamy przecież do czynienia z nowoczesnym klasykiem.

Mam swoje zastrzeżenia do inkingu Nelsona, który bardzo zmienia oryginalne szkice. Staram się więc wybierać plansze, gdzie przeładowany tusz nie za bardzo zaszkodzi (a i czasem wzbogaci) pierwotny zamiar. Zauważyłem, że Nelson, w odróżnieniu od akcji, fajnie radzi sobie z kontrastowym cross-hatchingiem. Ostatnie panele strony są tego dobrym przykładem:

Niesamowite, ile detali ginie w choćby najlepszej reprodukcji. Jest na pewno jakieś prawo kosmiczne, które mówi o tym, że druk zabiera przynajmniej 50% jakości oryginału. Wiedzieli o tym zwłaszcza starzy mistrzowie złotej i srebrnej ery, których umiejętności gładkiego nakładania tuszu do dziś zapierają dech w piersiach.

W przypadku Byrne’a połączonego z Nelsonem, z ciężką łapą tego drugiego, drukowane historie wypadały dość przeciętnie. Momentami tusz nakładali w tych numerach inni rysownicy i od razu lepiej widać wtedy było polot i lekkość kreski mistrza. Mam jedną planszę tuszowaną przez Lary’ego Stuckera (niedługo ją przedstawię) i, mimo, że reprezentuje on raczej generyczny inking w stylu „cut glass” z wczesnego wydawnictwa Image, naprawdę szkoda, że nie nakładał on tuszu na wszystkie te nowe historie.

Plansza przyszła do mnie już jakiś czas temu razem z poniższymi smakołykami. Wszystkie trzy widoczne na zdjęciu oryginałami przedstawiłem tutaj (Next Men), tutaj (Babe) i tutaj (Star Trek).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *