Papier Blue Line Art i nowe plansze

Po narysowaniu kilku plansz na nowym papierze Blue Line Art mogę już co nieco o nim powiedzieć. Kupiłem na razie w sumie ponad 200 arkuszy na próbę, nie jest to może życiowy zapas, ale wystarczy, by dobrze go przetestować. Jeszcze nie wiem, czy zostanę przy nim na dłużej. Prawdopodobnie będę chciał najpierw wypróbować coś nowego.

Najpierw zalety.

Po pierwsze, papier jest przystosowany do rysowania komiksów w amerykańskim, powiększonym formacie B5 (11×17 cali oryginału, który będzie zmniejszony w reprodukcji). Nie trzeba tracić czasu na zarysowanie proporcji planszy.

Po drugie, kartki mają fabrycznie naniesione podstawowe linie do podziału na panele, można więc je wykorzystać do szybkiego kreślenia podstawowych kadrów. Linie są wykonane jasnoniebieską farbą i nie powinno być z nimi problemu w reprodukcji (jeszcze nie testowałem).

Po trzecie, papier jest dość gruby (około 300g), i nie zagniata się łatwo podczas rysowania.

Po czwarte, papier jest cool, bardzo podobny do tego, na którym powstają amerykańskie serie komiksowe Marvela czy DC.

I chyba na tym koniec zalet. Co mi się nie spodobało?

Po pierwsze, papier jest nieco krzywo przycięty – brzegi kartek nie są do końca równoległe z niebieskimi liniami pomocniczymi. Odpada zatem stosowanie ekierki i linijki do szybkiego szkicowania niestandardowych paneli, co zdarza mi się cały czas.

Po drugie, mimo swojej grubości, papier nie wytrzymuje najlepiej długiego mazania gumką. Teraz zdarza mi się to wprawdzie rzadko, ale wiadomo, że czasem, zwłaszcza w przypadku drobnych detali, ekspresji twarzy itp., potrzeba kilku prób, zanim osiągniemy pożądany efekt.

Po trzecie, papier dość mocno „krwawi”. Zarówno cienkopisy, jak i pędzelki nie dają super gładkiej linii. Nie widać tego z daleka, ale liczyłbym jednak na lepsze parametry w tym zakresie. Ten papier nie jest wystarczająco gładki; oryginalne, w miarę współczesne arkusze Marvela czy DC, których sporo widziałem, wydają się być nieco mniej chłonne. A może po prostu inkerzy, przyzwyczajeni do jakości papieru, przykładają większą uwagę do odpowiedniego nacisku narzędzi. Dla kontrastu, starsze plansze DC z lat 80-90 (Superman, Batman mniej więcej z okresu TM-Semic) zdają się być rysowane na jeszcze gorszym papierze, więc, w porównaniu, Blue Line wypada po prostu przeciętnie.

Po czwarte, papier jest stosunkowo drogi. Może nie same arkusze, ale sprowadzenie przesyłki ze Stanów na pewno przekroczy cenę samego zakupu przy detalicznych ilościach. Ja swój zapas po prostu przywiozłem. Nie sprawdzałem, czy można coś podobnego dostać w Polsce.

W sumie zatem papier nie jest specjalnie lepszy od dobrego, kilkukrotnie tańszego brystolu formatu A3, powszechnie dostępnego na rynku. Jeśli dopiero zaczynacie rysować, polecam z czystym sercem jakikolwiek polski papier techniczny o gramaturze przynajmniej 220-250g i gładkiej fakturze.

We wpisie użyłem zdjęć kilku nowych plansz z komiksu „Lazarus” nr 1, który powstaje właśnie na papierze Blue Line Art.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *