Detective Comics 613: Oryginalna plansza 2 (Norm Breyfogle)

Norm Breyfogle i Steve Mitchell to niezastąpiony duet, zwłaszcza w Polsce bardzo znany i kochany. Oryginalna plansza nr 8 z komiksu Detective Comics 613 to z pewnością jedna z pereł mojej kolekcji.

Plansza to typowy gadający Breyfogle, ale na bogato, z wyjątkowo udaną kompozycją. Całkiem dużo się na niej dzieje. Najbardziej lubię oglądać poprawki wynikające czasami z niebieskich uwag redaktora, a czasem z zamiaru samego rysownika.

Jedną z ciekawostek planszy jest olbrzymi Bruce Wayne, który został przez Breyfogle’a narysowany od nowa na przyklejonym wycinku. Popatrzcie na pierwotne kontury zamazanej postaci, dobrze uwypuklone przez czas. Takie rzeczy tylko na oryginalnych planszach! Dlatego właśnie uwielbiam je zbierać i podziwiać:

Zapewne każdy zespół czy firma miała swój własny proces, ale w tamtych czasach (późne lata 80, wczesne 90) nie było rzadkością ręczne nakładanie liter na sam szkic, jeszcze przed nałożeniem tuszu. Kiedy redaktor dostawał skończony rysunek, często pojawiały się dodatkowe poprawki, i stąd fragmenty z tekstem bywały zaklejane i literowane od nowa, tak jak tutaj (a zresztą i powyżej też):

Niebieski ołówek nie ulegał reprodukcji, dlatego też nikt go nie wymazywał z oryginałów. Niektórzy rysownicy, na przykład Todd McFarlane, używali niebieskich ołówków do szkicowania, aby w ogóle nie musieć wymazywać szkicu. Dzięki temu możemy dzisiaj wiele powiedzieć o ówczesnym edytorstwie komiksowym. Niektóre poprawki to prawdziwe perły, jak możecie na przykład zobaczyć tutaj.

Breyfogle, a raczej pewnie Mitchell, całkiem często stosował rozmaite techniki z naklejaniem na plansze (specjalnie w tym celu wykrojonych) fragmentów arkuszy w różne wzorki i inne, trochę dziś zapomniane, „analogowe” efekty cieniowania. Przyznam, że nie wiem, czy były to już gotowe arkusze, czy też może jakiś zestaw narzędzi, za pomocą których rysownicy mogli sami komponować efekty. Wygląda to bardzo interesująco na planszach (aczkolwiek mocno żółknie), choć w dobie różnych photoshopów nie oszczędza już czasu.

Plansza sprawia mi ogromną radość tym bardziej, że zapłaciłem za nią bardzo niewiele, myślę, że nawet mniej niż 200 złotych. Kupiłem swego czasu kilka oryginałów Breyfogle’a na targach w Hasbrouck Heights (stan New Jersey) u samego Anthony’ego Snydera, który zaoferował dużą zniżkę. Do dzisiaj żałuję, że nie uległem jego namowom na zakup wszystkiego, co miał z Batmanem Norma (a wiele nie brakowało!). Niemniej, kawał historii i wspomnień z dzieciństwa udało się zatrzymać!

Jeszcze inną planszę z tego samego numeru Detective Comics opisałem tu. Będę na blogu wracał do kolejnych oryginałów Breyfogle’a z kolekcji, bo warto je wszystkie pokazać.

Jedna uwaga do wpisu “Detective Comics 613: Oryginalna plansza 2 (Norm Breyfogle)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *