Henryk Kaydan 11: Plansze w kolorze i wydanie na papierze

Została mi do pokolorowania jeszcze tylko jedna plansza z Kaydana 11. Całe szczęście, że tak mało, bo te wszystkie szczególiki, bąbelki wody i onomatopeje zaczynały mnie już mocno drażnić. Jednak nie urodziłem się kolorystą. Co tam, trzeba to przecież dociągnąć do końca…

Wymyśliłem też przy okazji okładkę do ostatniego numeru HK. Sprawiłem sobie jeden (prawie) wolny weekend i pomysł pojawił się sam. Nie wiem jeszcze, który numer będzie tym ostatnim, ale myślę, że wiele już nie brakuje. Od samego początku plan był taki, by dokończyć serię na tyle, na ile będę miał na to ochotę. Ciągnie mnie teraz coraz bardziej w kierunku mniej realistycznych klimatów i ciągle mam nowe pomysły…

Potem będzie więc pora na kolejne projekty. Przygotowuję się na drukowanie pod MFK w Łodzi, ale wszelkie tego typu imprezy stoją, jak wiadomo, pod dużym znakiem zapytania. Prośbę o rezerwację standu na tegorocznej emefce wysłaliśmy już jakiś czas temu, do tej pory brak jednak szczegółów. Może to normalne, wszelkie newsy pojawiają się tam zwykle dość późno, coś jakby cały program i samo wydarzenie było dla wszystkich co roku wielką niespodzianką.

W każdym razie, nawet jeśli impreza będzie, nie uśmiecha mi się za bardzo siedzieć tam w masce i rozmawiać z ludźmi (którzy życzliwie zdecydują się nas odwiedzić) na dwa metry. Budżety gości też na pewno się mocno skurczą. Siedzenie miesiącami na gotowych komiksach bez możliwości ich pokazania szerszej, komiksowej publiczności mija się trochę z celem, dlatego wstrzymuję się jeszcze z decyzjami.

Kaydan to zawsze był projekt od początku do końca autorski. Promocja na evencie, jakim są na przykład targi w Łodzi, wydaje mi się niezbędna dla wzbudzenia zainteresowania na jakimś rozsądnym poziomie. Tym bardziej, że nie będą to już zeszyty (które można po prostu kupić dość tanio na próbę i zobaczyć, czy pasują), tylko grubsze wydania.

Oryginalne plansze przedstawione we wpisie pochodzą z Kaydana nr 11. Oryginały narysowałem, jak zawsze, ołówkiem i tuszem w formacie A3.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *