Henryk Kaydan 12: Okładka (oryginalna plansza)

Naszło mnie dzisiaj rano na narysowanie okładki do Kaydana 12. Połowa komiksu jest już na planszach. Covery robię często pod koniec pracy nad danym numerem, aby jak najlepiej oddać atmosferę opowieści i mieć czas na przemyślenie koncepcji. Tym razem okładka sama się wymyśliła, nie było więc potrzeby niczego odwlekać.

Chciałem, aby efekt był bardzo prosty, ale zagadkowy. Żeby czytelnik zastanawiał się „o co tu u licha chodzi?”, jednocześnie czując lekki niepokój. No i przede wszystkim okładka, jak okładka, ma zwracać uwagę.

Nie mogę się doczekać, aż art będzie zeskanowany i wykończony w kolorze – paletę barw, łącznie z logo, mam już obmyśloną. Praktycznie zawsze zresztą mam kolory w głowie rysując poszczególne plansze.

Poniżej zdjęcie pierwszego szkicu oraz parę ujęć z kolejnych etapów inkowania.

SBB – Live in Sopot ’78! Często rysując słucham płyt. W weekendy wstaję zwykle dość wcześnie, żeby maksymalnie wykorzystać czas – myśleliście, że wszystkie te plansze powstają po nocach? Nigdy w życiu, nie ma nic gorszego, niż rysowanie po kolacji, bo wtedy zwyczajnie chce mi się już spać. W każdym razie nie ma to jak muzyka Józefa Skrzeka i spółki o 4 nad ranem do porannej kawy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *