Henryk Kaydan 12: First look

Kaydan 11 i kosmiczne rekiny, przygotowane do skanowania, leżą już w komplecie na półce. Po zrobieniu skanów, praca nad komiksem będzie przebiegała wyłącznie cyfrowo. Żeby zatem nie zardzewieć za bardzo za komputerem i jak najszybciej przejść do następnego odcinka, zabrałem się za realizację Kaydana 12. W przeciwieństwie do numeru jedenastego, najnowszy komiks jest zdecydowanie powrotem do szarej rzeczywistości. No, może z małym twistem.

Każdy nowy numer komiksu to poważna decyzja. Od niej w końcu zależy, jak spędzimy kolejne 16 stron. W ciągu lat nauczyłem się, że najlepiej na jakąkolwiek twórczość robi dobry płodozmian. Dlatego też, po numerze spędzonym w kosmosie, przenosimy się do zupełnie innego wymiaru:

Mówcie sobie, co chcecie, ale rysowanie tego malucha to była mordęga. Uważny czytelnik dostrzeże, że wysiliłem nieco perspektywę. Ilość korektora wskazuje na liczne poprawki – czasem mi się to zdarza. Powinienem był od początku umieścić punkt zborny nieco wyżej i nieco dalej od samochodu, ale teraz już trudno.

Samochody i zwierzęta to ogólnie dość ciężki temat do rysowania, bo z jakiegoś powodu nawet najmniejsze zaburzenie proporcji czy inny drobny brak potrafi od razu zepsuć całość. Nie operuję modelami ani komputerem, używam jednak czasami starego wujka Google’a jako referencji. Po narysowaniu tej planszy moja wiedza o maluchach znacznie się wzbogaciła. Planuję ją wykorzystać przy następnych stronach. Może na którymś panelu machnę nawet model Bis.

Co dalej z Kaydanami? Zobaczymy, jak ułoży się plan na tegoroczną emefkę. Mam wątpliwości, czy będzie to dobry czas na promowanie kilku nowych komiksów jednocześnie. Z drugiej strony, czekać kolejnych 10 lat też nie chcę. W każdym razie, nawet jeżeli tymczasowo nie wyjdzie jeszcze wersja drukowana, planuję póki co nadal umieszczać komiksy na stronie. W końcu, jak każdy wie, najlepsze rzeczy w życiu są za darmo…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *