Kaydan 10: Nowy artwork (1)

Życie wkradło mi się w plany Kaydana 10 i na razie nie odpuszcza. Komiks już prawie gotowy, zostało raptem kilka stron do pokolorowania plus literki, i — jak to czasem bywa — nastąpił blok. Bynajmniej nie twórczy, nigdy nie miałem najmniejszego problemu z zapełnieniem planszy. Po prostu prozaicznie brakuje mi jednego czy dwóch wolnych dni na dokończenie komiksu.

Nie znaczy to jednak, że zupełnie nic się nie dzieje. Narysowałem kilka ostatnich plansz, którymi nie zdążyłem się jeszcze z Wami podzielić.

Na początek Kaydan 10, strona 14. Pierwszy panel jest narysowany pod nocne, ciemne barwy z jasnym odblaskiem na wodzie. Na marginesach moje własne notatki co do kolorów (które nakładam cyfrowo):

A tutaj Wampir z Wrocławia w całej okazałości. Zredukowałem fotkę do jednego panelu, aby uniknąć spojlera:

Jak widać, idziemy do przodu, ale nieco wolniej, niż zamierzałem. Nowy artwork zabiera mi więcej czasu, niż zazwyczaj i ogólne tempo trochę spadło. Niemniej jednak, przy nowych Kaydanach postawiłem sobie za cel nie pospieszać procesu i tak właśnie robię.

Poniżej mamy „gadającą” stronę 15 w ołówku i tuszu:

Wreszcie, szkic strony 12. Zrobiłem go dość szczegółowo jak na własne standardy, bo wiedziałem, że tusz będę mógł nałożyć dopiero następnego dnia. W takich wypadkach można czasem wybić się z rytmu i większa dokładność bardzo pomaga oddać pierwotny zamiar:

Wracając do braku czasu. Jest jeden (co prawda tylko subiektywnie rzecz biorąc) pozytywny aspekt całej tej sytuacji — przynajmniej wciąż mam w głowie więcej pomysłów, niż czasu na ich rozrysowanie. Póki przyszłość to otwarta droga, jest dobrze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *