Po co mi miniseria „Droga Do Piekła”?

Co właściwie jest na rzeczy z tym regularnym Henrykiem Kaydanem, którego kontynuuję online od numeru siódmego, versus miniseria: „Droga Do Piekła” (również dostępna online równolegle do regularnych przygód)? Po co to rozróżnienie? Dlaczego po prostu nie włączyłem wszystkich przygód do jednego worka, tj. do jednego komiksu? Jest kilka powodów, dla których „Droga Do Piekła” powinna pozostać (i pozostanie!) osobną opowieścią, mimo, że oczywiście wygodniej i efektywniej byłoby mi użyć tych komiksów jako kolejnych odcinków zasadniczej serii.

Po pierwsze, miniseria „Droga Do Piekła” jest oderwana od tu i teraz. Kaydan zawsze był dość mocno osadzony w polskich realiach (oczywiście w granicach rozsądku, vide numer 5), ale akurat tutaj jest to jakaś bliżej nieokreślona przyszłość, która, choć według mnie realna, nadaje specyficznego charakteru opowieści, jest trochę w stylu „Elseworlds”.

Po drugie, miniseria jest niema. Nie wiem, czy to się nie zmieni w czwartym (i ostatnim) numerze, ale póki co odcinki nie mają tekstu, i są pomyślane jako swoisty (dla mnie) eksperyment formalny. Widać to zwłaszcza w numerze drugim, gdzie zastosowałem kilka tricków narracyjnych własnego pomysłu (a przynajmniej nigdzie indziej takich rozwiązań jeszcze nie widziałem).

Po trzecie, podejście do rysowania „Drogi Do Piekła” (a przynajmniej odcinków 1 i 3) było bardzo różne w porównaniu do regularnych Kaydanów. Miniseria pełni tu dla mnie podobną rolę, jaką kiedyś pełniła „Zmora”: kadry powstają spontanicznie, bez zbyt długiego namysłu, dają upust moim tendencjom do uzyskiwania na papierze jak najszybciej efektu, który rodzi mi się w głowie. To jest szybki komiks, mający oddać proces twórczy z całym dobrodziejstwem inwentarza, „warts and all”, gwałtowny, jak pędzący pocisk. Nie interesuje mnie zbytnie grzebanie w planszach i poprawianie rysunków; pierwotny, szkicowy dynamizm jest królem.

Po czwarte, „Droga Do Piekła” numer 1 powstała w niezwykłych dla mnie okolicznościach odrodzenia chęci do rysowania komiksów. Dla mnie subiektywnie jako autora, jedynka miała „to coś”, miała ten „juice”, który nadał prędkość początkową całości i rozbudził we mnie chęć na dalsze odcinki. Trzasnąłem pierwszy numer w dwa tygodnie, mało śpiąc i ekscytując się każdym kadrem, jakby to był „Henryk Kaydan” nr 1. Nie wiem, czy można to dostrzec, jeśli się o tym nie wie. Do tej pory narysowałem również numery 2 i 3, które, choć przyniosły mi pewną przyjemność, były w dużej części zwykłą mordęgą. Zwłaszcza „trójka” powstawała w dość intensywnych (i mało sprzyjających) okolicznościach, dlatego nie mam do niej zbyt wielkiego sentymentu. Lata doświadczeń nauczyły mnie jednak, że moje osobiste odczucia podczas rysowania nie mają wielkiego znaczenia dla odbioru końcowego efektu przez Czytelników. A jednak „Droga Do Piekła” nr 3 stała się jednym z nielicznych moich komiksów, który zredagowałem dość ostro już po narysowaniu, tzn. wyciąłem parę niepotrzebnych kadrów (w tym nawet jeden splash page), zmieniłem sekwencję kilku paneli i nawet niektóre ujęcia wykorzystałem w komiksie więcej niż raz. Coś nie dawało mi tam spokoju, miałem wrażenie, że zbytnio się spieszyłem i nie byłem zadowolony z efektu. Dopiero po redakcyjnych zmianach zaakceptowałem ten komiks.

Po piąte, tematyka „Drogi Do Piekła” jest nieco inna, jakby „poważniejsza” od regularnej serii. Czułem wewnętrzną potrzebę narysowania takich właśnie osobistych komiksów i nie edytowałem się za bardzo. To jest szczera, artystyczna wypowiedź, choć oczywiście nie całkiem spontaniczna i w ogólnym zarysie przecież przemyślana.

Mam nadzieję, że śledzenie obu serii sprawi Wam dużo radości. Po zakończeniu czwartego odcinka „Drogi Do Piekła” zamierzam skupić się wyłącznie na flagowym komiksie, czyli kontynuacji starych przygód Henryka. Mojo, które tej miniserii towarzyszyło na początku, zdecydowanie przeniosło się do regularnego Kaydana. Nie mogę się już doczekać rysowania (i wymyślania) kolejnych odcinków!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *