Dlaczego Kaydan?

Widziałem kiedyś program telewizyjny o facecie, który wybudował jeden z najwyższych domów świata — i to w alaskańskim lesie. Pani z telewizji zapytała go: dlaczego zbudował pan ten dom? Gość odpowiedział: bo mogłem i chciałem.

Jeśli telewizja kiedykolwiek dostarczyła coś dobrego poza animowanym He-Manem dla mnie jako sześciolatka, to była to właśnie ta odpowiedź. W zasadzie mógłbym już tutaj zakończyć mój wpis. Niemniej jednak, skoro już wyjaśniłem, dlaczego nie będę wydawał kontynuacji Kaydana na papierze, myślę, że należy parę słów powiedzieć o tym, dlaczego akurat teraz, i dlaczego akurat taka (cyfrowa, a nie drukowana) forma.

Po pierwsze, artystyczna zabawa: seria (nieważne, w jakim formacie) pozwala mi na realizację wielu różnych pomysłów z odcinka na odcinek, i nie muszę inwestować kilku miesięcy w tworzenie zamkniętego albumu. Co więcej, mogę (i zrobię to!) skrócić poszczególne odcinki z 22 stron do mniej, tak, aby zrealizować jak najwięcej przygód, okładek, pomysłów na kolory, wariantów stylistycznych itp..

Po drugie, przez lata chciałem, by Kaydan doczekał się uwspółcześnionej wersji i kontynuacji przygód. Uważam, że (z różnych powodów) ta seria nigdy nie osiągnęła swojego prawdziwego potencjału. Mam chęć na dobudowanie odpowiedniego finału — po ponad 9 latach!

Po trzecie, pragnę, by każdy Czytelnik mógł łatwo i w każdej chwili przeczytać najnowsze przygody Kaydana, i to jest na tę chwilę mój priorytet. Nie mam jednak w tej chwili możliwości fizycznej kontroli nad drukowanym wydawnictwem w Polsce, zwłaszcza cyklicznym. Publikacja online jest najprostszym sposobem na regularne dostarczanie moich komiksów Czytelnikom.

Po czwarte, nie drukuję zeszytów, więc nie ponoszę kosztów wydawniczych. Cała seria na stronie jest pod moją kontrolą i mogę poprawiać lub nawet usuwać komiksy, które z czasem okażą się gorsze, lub nie wzbudzą zainteresowania.

Po piąte, to właśnie kontynuacja serii sprawia mi w tej chwili najwięcej radości. Co nie znaczy, że nie mam równoległych komiksowych planów! Być może jutro wydam drukiem coś kompletnie nowego.

Mam na ukończeniu prace nad zamkniętym albumem i zastanawiam się, jak ukazać go szerokiej publiczności (ok, powiedzmy publiczności…) w jak najlepszej formie. Kaydan online nie będzie kontynuowany na wieki. Nie wiem, ile numerów zrobię, na razie mam apetyt na kilka kolejnych odcinków. Chciałbym przebić ilością stron oryginalną serię, a potem zobaczymy. Będziemy patrzeć, jak to pójdzie. Myśl przewodnia — enjoy till it lasts. Jeśli nowa seria Ci się spodoba, zachęcam do dołączenia do jazdy, póki trwa.

Jedna uwaga do wpisu “Dlaczego Kaydan?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *