Szkielet rysunku

Szkic jest dla mnie właśnie tym – szkieletem całego rysunku. Nie potrzebuję rysować ołówkiem wielu detali i cieni, ale szkic jest potrzebny. Pozwala on na rozplanowanie dynamiki, postaci, ciężkości, brył, słowem — na skomponowanie całości planszy. W ołówku już widać, czy plansza ma jaja. To trochę tak, jak z muzyką: jeśli utwór nie obroni się grany akustycznie bez prądu na jarmarku, to prawdopodobnie kiepsko wyjdzie również w profesjonalnym studiu. Zagrajcie „Yesterday” na fujarce – nawet przy prymitywnym instrumentarium, wciąż będzie to znakomity utwór.

Poniżej szkic i tusz z komiksu „Kocia Planeta”:

I:

II:

Poziom szczegółów w ołówku nie jest wysoki, wiele detali nakładam bezpośrednio tuszem, bez szkicu. Chodzi raczej o stworzenie rusztowania (stąd bryłowate zarysy, które znikną w inkingu) i zachowanie równowagi rysunku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *